Strona Piotrusia Chomicza

Menu:

Możesz pomóc:

Fundacja dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
nr dziecka 3788".

Strona fundacji

Odwiedź Fundację Canavan

Zapraszam

Jesteś

Darmowe Liczniki

gościem Piotrusia

Informacja:

Zapraszam wszystkich którzy chcą poznać mnie bliżej i uzyskać kilka informacji na temat tego rzadkiego schorzenia ośrodkowego układu nerwowego - genetycznej choroby Canavan

Odwiedź strony www:

Chorej Sylwii
Mojego kolegi

 

Obejrzyj ostatnie zdjęcia z rehabilitacji

Turnus rehabilitacyjny w Wągrowcu

W Jarosławcu czerwcowe słońce wywołało u Piotrusia alergiczne zapalenie spojówek. Natomiast przemieszczanie się podczas deszczowych i wietrznych dni z bazy zabiegowej do noclegowej i na stołówkę odbiło się na zdrowiu Piotrusia. Musiał być leczony antybiotykiem. Poza tym coraz bardziej dokuczał mu ból zębów i stan zapalny dziąseł. Na sanację czekaliśmy zniecierpliwieni i zdenerwowani biurokracją w służbie zdrowia Wszystkie te dolegliwości wpłynęły na naszego synka bardzo negatywnie i nawet ciągłe noszenie na rekach nie poprawiało mu nastroju. Chyba dlatego turnus rehabilitacyjny w Jarosławcu zawsze będzie się nam kojarzył z płaczem i cierpieniem naszego dziecka.

CZDz w Warszawie po raz kolejny odwołało wyznaczony termin sanacji. Na szczęście jeden szpital we Wrocławiu podpisał w tym roku umowę z DKCh na tego typu zabiegi w znieczuleniu ogólnym. Nasz synek miał już badania w pełnej narkozie, ale teraz bardziej to przeżywaliśmy. Obawialiśmy się nie tylko operacji i wybudzenia z narkozy, ale również rzeczywistości po zabiegu myśląc, że po usunięciu aż 20 zębów mlecznych Piotruś będzie bardzo cierpiał i marudził. Okazało się, że po zabiegu nasz dzielny chłopiec oprócz temperatury utrzymującej się 3 dni był nawet bardziej spokojny niż zwykle. Przez 5 dni miał podawany antybiotyk, dziąsła goiły się niesamowicie szybko, a na twarzy naszego synka coraz częściej gości uśmiech. Teraz wiemy, że przyczyną tych nieprzespanych nocy był ból zębów. Mamy żal, że załatwienie formalności dotyczących przeprowadzenia sanacji w znieczuleniu ogólnym musiało trwać aż półtora roku. Nareszcie mogliśmy odetchnąć z ulgą i trochę odpocząć. Odzyskaliśmy wspaniałego, pogodnego chłopca.

Po zabiegu życie Piotrusia zmieniło się niesamowicie. Coraz więcej rzeczy go interesowało, zaczepiał nas i zachęcał do zabawy. Patrzyliśmy na naszego cudownego synka i dziękowaliśmy Bogu za to, że go mamy. Znów mogliśmy cieszyć się każdym dniem od rana do późnego wieczora. O ile to możliwe staraliśmy się organizować wycieczki, spotkania, wyjazdy szczególnie nad wodę lub na basen, żeby sprawiać Piotrusiowi jak najwięcej radości i podziwiać jego zachowanie w różnych sytuacjach.

powrót>>>